Wspólny Program Informatyczny Lewicy

Od 1989 roku polskiemu społeczeństwu wmawiano w setkach książek,  tysiącach artykułów i specjalnych programach medialnych, że ideały lewicy są przejawem gospodarczego zacofania, że socjalizm jest gospodarczym „ciemnogrodem”, że tylko neoliberalizm  jest motorem wzrostu ekonomicznego i gwarantem awansu społecznego uboższych warstw ludności.

Jeżeli jednak zadamy najprostsze pytanie: co charakteryzuje ekonomię XXI wieku – rywalizacja, która jest symbolem kapitalizmu czy współpraca między ludźmi, która z kolei symbolizuje ethos lewicy – to odpowiedź nasuwa się sama, dla każdego kto zna zasady rządzące ekonomią Internetu. Współpraca między internautami jest fundamentem kapitalizmu informacyjnego. Rzecz jasna ta współpraca nie eliminuje konkurencji, tylko ją – zgodnie z systemem wartość lewicy – cywilizuje.

Podstawowym prawem kapitalizmu informacyjnego jest rozwój tzw. produkcji partnerskiej, która oparta jest na czterech filarach: otwartość, partnerstwo, wspólnota zasobów, działanie na skalę globalną. Trzy pierwsze zasady są  sprzeczne z funkcjonowaniem firmy w klasycznym kapitalizmie. Upowszechnienie internetu i  zdumiewający przyrost mocy obliczeniowej domowych komputerów dokonał prawdziwej rewolucji „uczestnictwa”, ponad 2 miliarda internautów stało się z dnia na dzień potencjalnymi producentami czy właścicielami firm.

Dlaczego było to możliwe i dlaczego każdy może zostać kapitalistą w świecie internetowej ekonomii? Dlatego,że firmy dostarczają za darmo narzędzi informatycznych swoim klientom i użytkownikom – np. Apple – zmieniając ich automatycznie w wytwórców i producentów. Firmy muszą umieć nawiązywać kontakty z internautami i nauczyć się współpracować z konkurentami, partnerami i klientami. Klienci pragną przede wszystkim coraz szybszego  wprowadzania inonnwacji i chcą uczestniczyć w kontroli jej upowszechnienia. Nie zgadzają się na narzucanie przez firmy standardów, które mogą być niezgodne z standardami domowych komputerów.

Przez całe lata 80 i 90 potężne firmy informatyczne walczyły z systemami otwartymi, których symbolem był system operacyjny Linux, domagały się wprowadzania patentów jako najpewniejszej ochrony zasobów wiedzy należących do firm by w końcu – pod wpływem użytkowników internetu dla których wolność informacji jest paradygmatem ich kultury – zaniechać tej walki i masowo wprowadzać na rynek produkty oparte na systemie operacyjnym Linux. IBM, Sony, Motorola, propagują ten darmowy system, a nawet uczestniczą w jego udoskonalaniu. Jednak prawdziwą rewolucją wprowadzoną przy produkcji systemu Linux, jest zanik struktury nakazowo-hierarchicznej, którą zastąpiono horyzontalną współpracą między informatykami biorącymi udział w jego budowaniu.

Tą nowa formę organizacji nazwano partnerstwem. Zasada partnerstwa jest stosowana na masowa skalę w mediach, rozrywce i kulturze oraz na rynku oprogramowania, jednak w ostatnich latach coraz częściej stosują ją firmy produkujące dobra materialne, takie jak samochody, rowery, samoloty czy motocykle. Produkcja partnerska sprawdza się przede wszystkim w dziedzinie dóbr informacyjnych, ponieważ dobra te łatwo podzielić na szereg podzespołów (programów), zwanych modułami, które następnie można złożyć w finalny produkt.

Jeżeli dobra materialne będzie się projektować tak by składały się z wielu wymiennych częsći, które z łatwością można zamienić bez szkody dla funkcjonowania całego produktu to wtedy luźno powiązani ze sobą dostawcy mogą zająć się projektowaniem i produkcją komponentów z których złożony jest produkt finalny. „Tak naprawdę Boeing 757 to pewna liczba podzespołów latających razem w zwartym szyku” stwierdził Phil Condit były dyrektor fabryki Boeinga. W odniesieniu do następnej generacji samolotów brzmi to jeszcze prawdziwiej bowiem są one budowane na zasadach przypominających środowisko programistów Linuxa.

W przeszłości partnerzy i dostawcy dopiero w końcowej fazie projektowania włączali się w prace zespołu Boeinga opracowującego specyfikacje techniczne poszczególnych komponentów. Dzisiaj  projektowanie komponentów polega na przekazaniu tego zadania właśnie dostawcom, którzy, wykonują tą pracę znacznie efektywniej gdyż od początku są wciągania w tworzenie zespołu opracowującego nowy model Boeinga, a ponadto znają o wiele lepiej funkcjonowanie swoich fabryk ich zalety i mankamenty.

Ten sposób konstruowania samolotu przypomina składanie zabawki z „klocków lego”. Produkcja partnerska to umiejętność współpracy, ta cecha jest paradygmatem kultury chińskiej i właśnie tam, po złagodzeniu przepisów pod konie XX wieku prywatne firmy w krótkim czasie przejęły państwowe zakłady produkujące motocykle i w ciągu kilku lat stosując metody produkcji partnerskiej osiągnęły spektakularne sukcesy. W 1997 r. producenci z Chin sprzedali 10 mln. motocykli, w 2001 11,5 mln., a w 2004 – 15 mln maszyn. W 2005 r. eksport motocykli wyniósł 7 mln sztuk (w porównaniu z mniej niż 500 tys. w 2000).

Chińskie fabryki produkują motocykle na rynki Indii, Pakistanu, Wietnamu i powoli wyparły z rynku azjatyckiego swych japońskich mistrzów, Hondę. Prawdą jest bowiem, ze chiński sukces związany był z imitacją i podrabianiem wzorców japońskich z jednoczesnym wprowadzeniem do produkcji motocykli orginalnych zasad produkcji partnerskiej. Bowiem w przeciwieństwie do Japończyków, Chińczycy podkreślają modułową architekturę motocykli, która pozwala licznym dostawcom na dołączanie składowych podsystemu (n.p systemu hamowania) do standardowych interfejsów. W ten sposób zaawansowane projekty przedstawiane są w postaci ogólnych założeń, które umożliwiają dostawcom na wprowadzanie zmian w komponentach, bez równoczesnego modyfikowania całej architektury.

Specjaliści nazwali ten samoorganizujący się system projektowania i produkcji „zdecentralizowana modularyzacją”. Jest rzeczą zdumiewającą, że wbrew przewidywaniom, iż taki zdecentralizowany system produkcji może prowadzić do chaosu, skutkuje on  coraz wyższym stopniem specjalizacji i wydajności co umożliwiło – w ciągu 5 lat - obniżenie ceny motocykla z 700 do 200 dolarów. Produkcja partnerska jest w Polsce praktycznie (poza kilkoma uniwersyteckimi środkami) nieznana i niepraktykowana, brak kultury kontraktu, brak wzajemnego zaufania  i bezdyskusyjne propagowanie w środkach masowego przekazu  przebrzmiałych dogmatów liberalnych z XIX wieku, uniemożliwia przystosowanie się naszym firmom do liberalizmu ery internetu, który słowo „konkurencja” zastąpił słowem „współpraca” i „samoorganizacja”, a te pojęcia leżą u podstaw ethosu lewicy. Każdej lewicy.

Redakcja portalu  w skład której wchodzą zarówno producenci jak i informatycy uważa, że tylko wspólne działanie może doprowadzić do zbliżenia organizacyjnego SLD, Partii Razem, Inicjatywy Polska, Partii Zielonych, Unii Pracy – takim wspólnym działaniem mogłaby być próba sformułowania programu reformy funkcjonowania informatyki w Polsce. Wspólny Program Informatyczny Lewicy – partii lewicowych byłby jedną z szans wystawienia wspólnych list w najbliższych wyborach. Redakcja „Siła Lewicy” zachęcona zapowiedzią spotkania partii lewicowych 28 stycznia, przystąpiła do budowania zrębów takiego programu i proponuje lewicy byśmy wszyscy wspólnie spróbowali taki program przedstawić Polakom jeszcze przed wyborami samorządowymi. Jest to bardzo trudne, ale tylko realizcja trudnych projektów – to wiek każdy informatyk – jest interesująca. Pokonajmy bariery dzielące różne partie. Nasze propozycje będziemy przedstawiali każdej partii do dyskusji – bez jego upubliczniania. Zacznijmy rozmawiać między sobą.

Redakcja portalu „Siła Lewicy”

Ośrodek Badań nad informatyką w Polsce (związany z Ruchem Wolnego Oprogramowania)

Kontakt:   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jestesmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporzadkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem.

Projekt sila-lewicy.pl działa na zasadach Non Profit, przy współpracy adeptów sztuki dziennikarskiej oraz wolontariuszy zainteresowanych ewolucją polskiego społeczeństwa i państwa.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.