Geniusz Wałęsy

Wałęsa był niekwestionowanym przywódcą Polskiej Rewolucji. Jego samorodny talent polityczny, zdumiewał każdego, kto np.  obserwował w jaki sposób przewodniczący NSZZ „Solidarność” negocjował z komunistami, co mówił i jak mówił, jego stosunek do słowa, - a to słowo i nowo-mowa było podstawowym narzędziem władzy komunistów -  było reakcją człowieka, który doskonale wiedział, ze nigdy nie należy mówić tego się myśli, że przeciwnie należy swoje myśli ukryć jak najgłębiej przed komunistami, a jeszcze lepiej mówić tak jakby się chciało zrobić A, gdy planował kompletnie coś innego.

Wałęsa zaskakiwał właśnie tym, że umiał porozumieć się z tłumami – publicznie – używając kompletnie niezrozumiałych, metaforycznych – czuło się w nich ludowa poezję – wyrażeń, których efekt był piorunujący: neutralizował komunistyczną nowo-mowę. Stałem kiedyś – po kryzysie bydgoskim – w tłumie robotników z Huty Warszawa, którzy podpisanego porozumienia nie chcieli przyjąć do wiadomości – i słuchałem Wałęsy przez trzy godziny. To był popis oratorskiego kunsztu – słowo dla Wałęsy było narzędziem sprawowania władzy w Związku i narzędziem utrzymywania więzi z masami członków „Solidarności” – nikt z innych przywódców Rewolucji sierpniowych, tego nie umiał, nikt tego nie rozumiał. Gwiazda, Walentynowicz żyli w „prawdzie”.

Byli politycznymi amatorami – niewolnikami Kuronia i Modzelewskiego. Byli politycznymi zerami w porównaniu z Wałęsą. Siedziałem w celi z A. Gwiazdą w 1983 roku i dyskutowałem o polityce – jedyne co umiał powiedzieć to to, że Wałęsa był agentem, a jego analizy polityczne to była kalka nieudolna analiz Kuronia. Wałęsa był samodzielny, jego druga umiejętność to niebywała zdolność lawirowania miedzy różnymi grupami politycznymi doradców w Związku. On doskonale rozumiał, że wszystkich ich trzeba, trzymać przy sobie, że każdy z nich – z jednej strony mecenas Olszewski z drugiej Kuroń – może mieć trochę racji, że każdy wnosi cos dobrego do funkcjonowania „Solidarności”.

Był jak oliwa rozlana na wzburzone fale politycznych rozgrywek w łonie KK. Gdy śp. A. Walentynowicz doprowadziła do pierwszego poważnego kryzysu w „Solidarności” nazywając Wałęsę porucznikiem a Kuronia jego generałem. Generałem „Solidarności”, to Wałęsa się na Kuronia nie obraził. Wałęsą nie odsunął go, wręcz przeciwnie to właśnie wtedy zaproponował mu zostanie swoim doradcą. Kto z polskich polityków zdobyłby się na taki gest? Gest godny wielkich przywódców politycznych. W kwietniu i maju 1981 roku jeździłem po kraju – głownie Mazowsze, trochę Śląsk – i przeprowadzałem wywiady z członkami Komisji Zakładowych związku, które publikowały „Wiadomości Dnia” dziennik NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, założony przez A. Macierewicza.  Po skończonej pracy rozmawialiśmy na tematy bieżące. Jak określano Wałęsę? Bardzo prosto i celnie „szczwany lis” , ale niektórzy mówili wprost i dobitnie: to on w tej chwili trzyma cały kraj na barkach, to on odczuwa najbardziej ciężar naszej walki.

To on jest naszym przywódcą. To co powyżej napisałem było – jeszcze kilka lat temu – wiedza powszechną. Tak myślał o Wałęsie A. Macierewicz i bracia Kaczyńscy, a ich polityczny porte-parole Piotr Wierzbicki w „Myślach staroświeckiego Polaka” w następujących słowach scharakteryzował 16 miesięcy naszej pierwszej wolności:

„„Solidarność” to był twór z trzech wielkich ogniw złożony. „Solidarność” to była Rzeczpospolita z trzech ukonstytuowanych stanów;

- Ogniwo pierwsze, stan pierwszy: Lech Wałęsa

- Ogniowo trzecie, stan trzeci: masy członkowskie

- Ogniowo drugie, stan drugi: elita inteligencka, działacze, doradcy”.

 

W Rzeczpospolitej „Solidarność” stan pierwszy i stan trzeci stanowiły jedność.”.

 

Dzisiaj prawicowi historycy, którzy sa jednocześnie politycznymi działaczami chcą napisać historie „Solidarności”, nie biorąc pod uwagę faktu, że geniusz, spryt Wałęsy był uwarunkowany także jego uwikłaniem w SB-ecką pajęczynę, które nauczyło go jak negocjować i jak postępować z komunistami.

P. Paleczny

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jesteśmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporządkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem rządów PiS -u.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.