Putin - rosyjski De Gaulle i nieśmiertelna "sprawa polska"

Państwo, którym rządzi prezydent Putin umie funkcjonować tylko jako instytucja militarna. Forma państwowa Rosji XXI wieku to nie autorytaryzm czy ograniczona demokracja, lecz proste zasady wymyślone przez Mongołów w XIII wieku i skopiowane przez władców księstwa moskiewskiego. Na naszych oczach historia rozpoczyna wielki marsz do tyłu. Aby udowodnić światu – i samemu sobie -, że państwo rosyjskie istnieje, elita polityczna tego kraju posługuje się strachem jako jedynym narzędziem polityki. Boicie się nas, to znaczy, że istniejemy. 

Pewnie, że się boimy, kiedy prezydent Putin mówi, że w sprawie Krymu gotów był użyć broni jądrowej, to każdy normalny człowiek czuje dreszcze strachu przechodzące mu po plecach. Być może jednak ta informacja wypowiedziana przez prezydenta Rosji pełni także funkcje terapeutyczne: uważajcie jestem wariatem a wariat może w każdej chwili wysadzić świat w powietrze. Wariatów na tronie Rosji nie brakowało począwszy od Iwana Groźnego. Putin skupia w sobie – jak w soczewce – wszystkie najgorsze cechy historii Rosji. Bawi się jak dziecko zapałkami. 

Tak samo jak nieszczęsny mąż a także syn Katarzyny Wielkiej. Dla nich oprócz musztry i wojska nic nie istniało. Dla Putina także. Dla jego profesorów także. Kiedy minister Gromyko spytał w Watykanie dziennikarzy: „ile Papież ma dywizji?” to w tym pytaniu zawarta była cała filozofia polityczna Rosji. Państwo to Wojsko. Państwo to odwieczny, ruchliwy i nieprzewidywalny obóz wojskowy. Rosja na naszych oczach powraca do swojej odwiecznej tradycji. Boją się nas – pyta prezydent swoich generałów, a ci odpowiadają każdego poranka: „boją się ale za mało Towarzyszu Prezydencie”. Prezydent Putin wie, że za mało i sięga po wspomnienia de Gaulla, ponieważ uważa że jest jego uczniem. 

 De Gaull uważał, że ZSRR jest naturalnym przedłużeniem Rosji i że trzeba z nim pertraktować tak jak z normalnym państwem. Europa po Ural – to było jego hasło. Generał nie przyjmował do wiadomości, że komunizm jest nowym nieznanym systemem politycznym, że pertraktowanie z kimś kto nie zna słowa kompromis, jest pozbawione sensu. Generał nie rozumiał, że w ZSRR króluje nowo-mowa, która jest zaprzeczeniem normalnego języka . ZSRR to Rosja – mówił generał, to samo mówi Putin, który jest jego najwierniejszym uczniem. Ten drobny fakt, ze jednocześnie ZSRR był największym wrogiem samych Rosjan, że ich właśnie w pierwszym rzędzie mordował, torturował i zniewalał, umknął uwadze Generała. 

Miliony – do dzisiaj niepoliczone trupów -, Kołyma, morze cierpienia, to dla francuskich intelektualistów – i z lewicy i z prawicy - nie miało żadnego znaczenia. Jednak chwila refleksji nad bełkotem politycznym Generała, uzmysławia nam, że jego wizja Rosji, jest oparta na francuskich i rosyjskich wspomnieniach porażki Napoleona pod Moskwą. Rosja, która rozgromiła półmilionową armię zachodnich żołnierzy, to Rosja wiary chłopa w Cara, to Rosja patriotyzmu i świętego prawosławia. Ulubioną książką Generała była „Wojna i Pokój”. On marzył całe życie by być francuskim Kutuzowem.  De Gaulle był rosyjskim patriotą. Większość francuzów jest rosyjskimi patriotami. Oni Rosję kochają. Putin też ja kocha i kocha ja identycznie jak de Gaulle. Trupy komunizmu, to się nie liczy, ale byliśmy mocarstwem, bał się nas cały świat, tak jak w 1815. 

Problem Francji i problem Putina jest identyczny – niemożność dostrzeżenia rzeczywistości, oparcie swojej polityki na majakach chorej wyobraźni. De Gaulle był paranoikiem.  Francuscy intelektualiści też. Czy Putin jest nim także? Miejmy nadzieję, że nie. Francuscy politycy przez całe lata 90 –te XX wieku powtarzali cały czas: Rosji nie można upokarzać, Rosja to wielkie mocarstwo a upokarzanie wielkiego mocarstwa jest niebezpieczne. 

Mieli rację, sęk w tym, że Rosji nikt nie upokarzał, bo Rosji nie było. Był i jest nadal przerażający spadek ekonomiczny, moralny i demograficzny po ZSRR. Do jakiej Rosji odwołuje się Putin? Do Rosji Stołypina i reform po 1864 roku? Nie, odwołuje się on do szowinistów rosyjskich, jego doradcy to uczniowie Katkowa – największy wróg Polski – i Dostojewskiego.  Święta Ruś. Trzeci Rzym. Prawdziwa wiara. Armia scementowana żelazną dyscypliną. W te putinowskie majaki Rosjanie po zajęciu Krymu znowu zaczynają wierzyć. 

Często zapominamy, że   aktualny konflikt na Ukrainie jest napędzany i usprawiedliwiany przez ideologię euroazjatyzmu , której twórcą jest Aleksander Dugin, główny doradca prezydenta Rosji, nazywany często jego Rasputinem. Ten politolog i ideolog w dwa lata po rozpadzie ZSRR, napisał zdanie, które jest sloganem aktualnej wojny wypowiedzianej przez Rosje Ukrainie: „Fakt istnienia niepodległej Ukrainy jest na płaszczyźnie geopolitycznej wypowiedzeniem Rosji geopolitycznej wojny.”. 

Dzisiaj uczniami A. Dugina jest cała elita polityczna i wojskowa Rosji. Euroazjatyzm jest ideologią Rosji i bez zrozumienia przyczyn jego powstania i sukcesu wśród władców Kremla, nie zrozumiemy celów i podłoża aktualnej polityki prezydenta Putina. Pierwsze pytanie jakie należałoby postawić brzmi – dlaczego ta ideologia zdobyła tak ogromne poparcie wśród elity politycznej Rosji? Elita ta  składa się w 100% z byłych aparatczyków partii komunistycznej, którzy po 1991 r. dowiadują się, że ich życie ich zbrodnie i przestępstwa popełnione w imię idei komunizmu były pozbawione sensu, ponieważ komunizm był jedna wielką pomyłką. 

Jeżeli komunizm był straszliwym bezsensownym eksperymentem, to zaangażowanie i poświęcenie kilku pokoleń komunistów było pozbawionym sensu idiotyzmem. Kompletnym absurdem okazują się nie tylko losy poszczególnych ludzi, lecz również cała XX- wieczna historia Rosji. Czyżby sto milionów ludzi wymordowano przez pomyłkę, a ich śmierć nie miała najmniejszego sensu? To pytanie zadawali sobie wszyscy cała elita ZSRR, która dzisiaj rządzi Rosją? Czy historia Rosji jest bez sensu? Czy moje życie jest bez sensu? Czy jestem tylko zbrodniarzem? Znalezienie sensu w zbrodniach komunizmu, odkrycie drugiego dna historii było największym intelektualnym osiągnięciem ideologii euroazjatyzmu. 

Dugin odwołał się do przemyśleń rosyjskich emigrantów, przeciwników komunizmu, którzy jednak zaakceptowali przewrót bolszewicki, jego okrucieństwa, stwierdzając, że tak wielkie wydarzenie mógł dać światu tylko naród rosyjski. Według tych myślicieli – m.in. Bierdajewa – Rosja jest narodem tragicznym, ale wielkim. Rosjanie mogą być dumni z rewolucji bolszewickiej i totalitarnej przeszłości, bowiem tylko naród wielki, bogaty duchem podjąć mógł wyzwanie komunizmu, który był ideą uniwersalną, rezultatem całej ogólnoludzkiej historii. Biorąc na siebie ciężar jego realizacji Rosja ocaliła przed nim Europę. 

 Profesor A. Walicki tak podsumowuje ideologie euroazjatyzmu: 

 „Nasze cierpienie (Rosjan – przy. mój) miało więc głęboki sens, oszczędziliśmy cierpień reszcie świata, udowodniliśmy w praktyce błędność idei komunistycznej, przezwyciężyliśmy ją i zasłużyliśmy na wdzięczność ludzkości ”. 

 Pułkownicy KGB, zabijali, torturowali, mordowali bo są synami Wielkiego Narodu, który akceptując  te cierpienia ocalił przed nimi ludzkość. Ideologia euroazjatyzmu usprawiedliwia zbrodnie komunistów.  W tej perspektywie Rosja jest kozłem ofiarnym  ludzkości. Jej ideowe korzenie zawarte są w mesjanistyczno-nacjonalistycznej filozofii Dostojewskiego. Usensawniając komunizm euroazjatyzm usprawiedliwił zbrodnie KGB. Im więcej mordujesz, tym jesteś lepszym Rosjaninem. Zło w filozofii euroazjatyzmu staje się dobrem. Radykalną negacją tej schizofrenicznej ideologii jest polska kultura, uformowana przez katolicyzm, który według Cz. Miłosza: 

''wspiera się /.../ na głębokiej wierze w zasadniczą dobroć świata, takiego, jaki wyszedł z ręki Boga, na bukolicznym dziedzictwie mieszkańców wsi''. 

 Dlatego też głównym zadaniem ideologii euroazjatyzmu jest zniszczenie Polski. Polskę musimy zniszczyć powtarzają, pijani w sztok, dworzanie Putina, przechadzając się po Kremlu. Dlaczego? 

Odpowiedź na to pytanie  zna każde polskie dziecko umiejące liczyć do trzech: dlatego, że w XX wieku, kiedy to sowiecka mutacja Rosji podbijała świat Polska dwukrotnie rzuciła ja na kolana, pokonała raz militarnie, drugi raz ideowo , doprowadzając w konsekwencji do rozpadu ZSRR i początku końca tego mongolskiego potworka w europejskim przebraniu. Możemy pisać o przyjaźni do narodu rosyjskiego, możemy dzielić naród rosyjski na złowroga elitę i dobry lud, który nas kocha, ale te brednie są przyjmowane przez zainteresowanych śmiechem. Rosjanie nigdy nam nie zapomną roku 1920 i lat 1980-89. 

Pod Warszawą Armia Polska przepojona patriotyzmem i radością z odzyskanej Niepodległości rozbija w puch dzikie hordy uzbrojone w uniwersalną idee socjalizmu. To zdumienie i to upokorzenie rosyjskich rewolucjonistów można wyczytać z broszurki Tuchaczewskiego (zamieszczonej w X tomie pism zebranych J. Piłsudskiego – wraz z polemiką Naczelnika Państwa) analizującej błędy jakie popełniła Armia Sowiecka pod Warszawą w 1920 roku. Nigdy tego upokorzenia zadanego Rosji w 1920 roku przez Polskę, Rosjanie nam nie zapomną. Podejrzewam, ze wymordowanie przez Stalina polskich komunistów 1937 roku, było zemstą na Polsce, bowiem mordując A. Warskiego, Wiere Kostrzewa i ich przyjaciół mordował Stalin ducha „Polski” o której ci starzy rewolucjoniści nie mogli zapomnieć. 

 Co wie Putin o roku 1920? Wie, że Rosja została pokonana przez Polskę. Jakim cudem, jakim prawem? Drugie polskie zwycięstwo jest jeszcze bardziej spektakularne, oto polscy robotnicy w pokojowej rewolucji rozbijają w puch  aparat komunistycznego państwa, który przez dziesiątki lat mordował, torturował, szpiegował społeczeństwo polskie i którego celem było doprowadzenie do jego całkowitej moralnej dezintegracji. W sierpniu 1980 roku zasady ideowe komunizmu zostają przez polskich robotników unicestwione. Strajkujący, polscy robotnicy zadają śmiertelny cios idei komunizmu. Jest to zwycięstwo, które Rosjan i ich elitę upokarza jeszcze bardziej niż rok 1920. 

 Jak to duch jest silniejszy niż materia? Jak to, to nasze tysiące czołgów i rakiet nie służą niczemu, są tylko kupą zardzewiałego złomu? Putin, jego filozofia polityczna, karmi się tym upokorzeniem jakie ZSRR i Rosji zadała „Solidarność”. To „Solidarność” i Polska są głównym wrogiem dzisiejszej Rosji. Rosjanie wiedzą, że pokonać Polskę mogli tylko w sojuszu z Hitlerem, że gdyby – jakimś cudem – w 1939 r. wybuchła wojna między Rosją i Polską, to skończyłaby się tak samo jak w 1920 roku. Totalną porażką ZSRR. Finowie to w rok później udowodnili. Rosja jest symbolem wojskowej nieudolności. Rosja zawsze była symbolem cywilizacyjnej nieudolności o czym najlepiej wiedza Polacy i Finowie. Jeżeli ktoś poznał minimalnie historie Rosji, to pomysł, że to właśnie jej aparat wojskowy zorganizował zamach 10 kwietnia 2010 roku jest czystym absurdem. Taka operacja logistyczna jest zbyt skomplikowana by była przeprowadzona przez wiecznie pijanych lub skacowanych rosyjskich wywiadowców. Rosjanie mogą zorganizować rozstrzelanie 20 tysięcy polskich oficerów, ale nie są w stanie – i nigdy nie byli – przeprowadzić skomplikowanej operacji logistycznej jaką był – wg. A. Macierewicza – zamach na samolot przewożący połowę polskiej elity politycznej. 

Anna Jagiellonka

 

 

 

 

 

Komentarze   

-2 #1 cho ho 2018-03-21 16:48
bełkot trolla, nikt tego nikt nie czyta, zmarnowane pieniadze.
Cytować
-2 #2 Andzrej 2018-03-22 09:12
Tego rusofoba do psychiatryka!!!!
Cytować
+2 #3 hmmm 2018-03-22 14:19
Oooo, już ruska trollownia zwęszyła artykuł :D
Cytować
+3 #4 Szymon Bartecki 2018-03-30 23:39
wpierdalac ruskie kurwy ..ten artykul to czysta prawda o Rosji..NIEUDOLNOSC w kazdym calu..
Cytować

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jestesmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporzadkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem.

Projekt sila-lewicy.pl działa na zasadach Non Profit, przy współpracy adeptów sztuki dziennikarskiej oraz wolontariuszy zainteresowanych ewolucją polskiego społeczeństwa i państwa.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.