Powrót islamskiego terroryzmu - wyjaśniamy jego przyczyny

Dzisiaj 2 marca 2018 terroryści islamscy zaatakowali ambasadę francuską i Instytut Francuski w centrum Ouagadougou, stolicy  Burkina Faso. Wiadomo,że zamachu dokonało pięciu uzbrojonych po zęby, mężczyzn, wiadomo także, że najpierw eksplodowały na parkingu – według dziennika Le Monde – dwa samochody wypełnione dynamitem. Następnie – według świadków – z innego samochodu wysiadło pięciu mężczyzn, którzy zaczęli strzelać do przechodniów i do ochrony ambasady francuskiej. Terroryzm islamski, o tym wiedziały wszystkie zainteresowane służby – uaktywnił się po upadku Państwa Islamskiego, jego bojownicy rozpoczną w tej chwili zamachy terrorystyczne w Afryce i Europie. Nadal jednak nie wiemy jakie są przyczyny terroryzmu islamskiego? Dlaczego ten – najważniejszy problem dla istnienie cywilizacji europejskiej – jest nadal niezrozumiały przez polityków ale także większość obywateli Europy i Ameryki? W poniższym artykule postaram się odpowiedzieć na te pytania, licząc na dyskusje ze strony czytelników.

                                                                                                                             ****

Przekonanie, że demokracja jest przyszłością świata, że nic nie powstrzyma jej zwycięskiego pochodu, leży u podstaw zabójczej dla całego świata polityki Stanów Zjednoczonych. Ideologia wprowadzenia „na siłę” demokracji na całym świecie produkuje napięcia, które doprowadziły do ekspansji terroryzmu islamskiego. Dla islamu ta ideologia jest zabójcza, ponieważ demokracja, a w szczególności demokracja liberalna,  jest radykalnie sprzeczna z założeniami tej religii. W  artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie dlaczego islam jest niekompatybilny z demokracją. 

Dlaczego większość specjalistów uważa – czego nie biorą pod uwagę ideolodzy praw człowieka i demokracji a przede wszystkim politycy USA, - że system społeczno – polityczny powstały na glebie islamu musi być sprzeczny z ustrojem przedstawicielskim jaki ukształtował się w Europie i USA? Dlaczego demokracja liberalna jest niekompatybilna z islamem i nie może być wprowadzona w społeczeństwach gdzie ta religia jest wyznawana przez większość obywateli? 

Islam powstał jako ostatnia z wielkich religii. Jest młodszy o sześć stuleci od chrześcijaństwa i co najmniej dwadzieścia wieków od hinduizmu. Od śmierci Mahometa w 632 roku n.e  islam Pustyni Arabskiej żywił się ekspansją na tereny ludów podbijanych i przekształcał je na swoja modłę. W rezultacie jego gwałtownego rozprzestrzeniania  powstał system społeczny przemawiający prostymi i sprawiedliwymi zasadami do mas niewykształconych ludzi. W islamie zabroniona jest konkurencja, a konkurencja religijna jest traktowana wręcz jako zbrodnia. Islam jest odarty z emocji towarzyszących konkurencji miedzy ludźmi, pozbawiony etosu walki o lepsze życie, jest za to doskonały wzorcem egzystencji dla ubogich i nieambitnych, żądających równości w dzieleniu dóbr materialnych i duchownych oraz pragnących tylko jednego – spokojnie żyć bez zmuszania umysłu do wysiłku. Zachodni model człowieka sukcesu w świecie islamu nie znajduje aprobaty, wzorzec osobowy kapitalizmu, zostaje w islamie zastąpiony przez nieodgadnione pojęcie fatum czyli przez niemożliwe zgłębienie woli Allacha. Taka jest istota pojęcia islam – podporządkowanie się woli siły wyższej i systemowa rezygnacja z  indywidualnej aktywności. Nie jest to zbyt oryginalne w wielu religiach pojęcie fatum przygważdża jednostkę do ziemi, dlatego musiało we wczesnym islamie  istnieć coś jeszcze, co uczyniło go tak atrakcyjnym i pociągającym, że poddały mu się bez wysiłku stare kultury Azji, Afryki a nawet Europy. Jądrem nauki moralnej i ekonomicznej islamu było przesłanie zawarte w egalitaryzmie społecznym kultywowanym  przez Beduinów i przeniesione do Koranu przez Mahometa. Myśl o równości ludzi to niezrealizowane – od wieków – marzenie  większej części ludzkości. Mahomet je wyraził z rzadką ekspresją i determinacją i moralnym przekonaniem: 

„Lecz prawdziwy pobożny jest: kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni; w aniołów, w Księgi, w proroków; i ten kto rozdaje majątek – mimo umiłowania go – bliskim, krewnym, sierotom, i biedakom, podróżnemu i żebrzącemu, i na wykup niewolników; i ten kto odprawia modlitwę; i ten kto daje zakat” (Koran2: 177) 

Zakat to obowiązkowy podatek, którego dochód służy do niwelowania różnic ekonomicznych miedzy wyznawcami Allacha.  Islam pełni rolę utopi egalitarnej wśród ludzi, którzy czuja się wykorzystani i pokrzywdzeni. 

Świat według Koranu ma naturę dwoistą, jest skrajnie dychotomiczny: jeden to ten dobry , sprawiedliwy, drugi  jest wrogi i pełen nieprawdy. W jednym panuję światłość – w drugim duchy zła i ciemności. U samego zarania istnienia islamu dokonano rozróżnienia między dar-al islam - terytorium islamu - i dar-al. harb - terytorium wojny, które dopuszcza stosowanie dżihadu, a nawet skrajnych form terroryzmu. Dar-al islam to świat muzułmański, świat przyjaciół Boga. Dar-al. harb to świat niewiernych i pogan, świat bezbożnych nieprzyjaciół. Linia podziału jest prosta i nie wymaga ani pouczeń, ani komentarzy. Każdy wie doskonale jak zachować się wobec przyjaciół, a jak traktować wrogów. 

Dychotomiczna wizja wzajemnie wykluczających się światów dobra i zła, Boga i bezbożności, muzułmanów, czyli ze swej istoty ludzi rozumnych oraz niewiernych głupców, przekłada się na cały system społeczny, polityczny i gospodarczy. [1]. Ten radykalny podział jest wzmacniany dzisiaj przez  manifestowany – w sposób wulgarny i obraźliwy dla każdej religii -  ateizm kultury zachodniej. Muzułmanin -  a postawa ta jest niezrozumiała przez obywateli świata zachodniego – jest bezgranicznie zdumiony w obliczu zjawiska ściśle związanego z historią chrześcijaństwa, jakim jest ateizm. Dla muzułmanina wiara w Boga jest czymś oczywistym. Islam, który przedstawiany jest jako religia oparta na wierze, nie potrzebuje wiary, by sądzić, czy raczej stwierdzić oczywistość istnienia Boga. Przedmiotem wiary nie jest Bóg jako taki, lecz fakt, że jest on jedyny. Dla muzułmanina nie istnieje coś takiego jak rozumowe dowody istnienia Boga, wystarczy przecież kontemplacja kosmosu, stworzenia, by być pewnym przed wszelkim rozumowaniem, że Bóg czy też to, co boskie, istnieje. [2] 

Niewiara w Boga, dla muzułmanina, jest nie tylko oznaką głupoty, lecz także negowaniem natury ludzkiej. Kto nie wierzy ten nie jest człowiekiem

Dla muzułmanina ateizm jest czyś niezrozumiałym i bezbożnym, ale także wiara chrześcijańska jest sprzeczna z naturą, dlatego z punktu widzenia islamu nie ma nic w tym dziwnego, że chrześcijaństwo przerodziła się ateizm. Dlaczego? Dla muzułmanina moralne wymagania Chrystusa – np. „miłujcie waszych wrogów” przekraczają moralne możliwości człowieka i dlatego są bezrozumne i głupie. Jeszcze większą zbrodnią intelektualną chrześcijaństwa jest dogmat o Trójcy Świętej, ponieważ neguje on „jedyność” Boga i polega na dodawaniu mu „towarzyszy”, co jest grzechem nie do odpuszczenia – shirk. Z punktu widzenia islamu chrześcijaństwo jest religią tajemnic (co muzułmanin potępia) i dlatego w świetle nauk Mahometa nauki Chrystusa są całkowicie irracjonalne. Tymczasem islam określa się jako  racjonalny, jako jedyna racjonalna religia. W tej konstatacji – nieukrywanej przez muzułmanów – pobrzmiewa nuta groźby, ponieważ – jeżeli rozum stanowi cechę natury ludzkiej – chrześcijański irracjonalizm oznacza porzucenie statusu istoty ludzkiej. 

Wniosek jest paradoksalny, ale prawdziwy: z punktu widzenia islamu, kto wierzy w nauki Chrystusa, ten wyrzeka się natury ludzkiej, ten przestaje być człowiekiem. 

Tą smutną konstatację dotyczącą natury islamu najlepiej i najprecyzyjniej wyraził Claude Levi Strauss w „Smutku Tropików” 

„Jest to wielka religia, która opiera się nie tyle na wierze w objawienie, ile na niemożności związania się ze światem zewnętrznym. W obliczu uniwersalnej odmiennej wiary i odmiennego zachowania się. Braterstwo w islamie jest odwrotną strona ekskluzywności wobec niewiernych, do której nie można przyznać się sobie dobrotliwości buddyzmu oraz chrześcijańskiego pragnienia dialogu – muzułmanie nie uświadamiają sobie swej nietolerancji, gdyż ci którzy są za nią odpowiedzialni, jeżeli nawet nie usiłują brutalnie doprowadzić innych do uznania swej prawdy, są  (i to jest jeszcze groźniejsze) niezdolni do znoszenia istnienia innych jako innych. Jedynym sposobem uchronienia się przed zwątpieniem i upokorzeniem jest dla nich „sprowadzenie do nicości” innego, jako świadka  odmiennej wiary i odmiennego zachowania się. Braterstwo w islamie jest odwrotną stroną ekskluzywności wobec niewiernych, do której nie można przyznać się sobie samym, gdyż równałoby się to uznaniu niewiernych jako istniejących.”. [3] 

Wszystko co nie jest islamem jest obce, groźne, głupie i wrogie. 

I sprawa ostatnia i z punktu widzenia dyskusji ustrojowych – np. czy islam może być kompatybilny z demokracja liberalną – najistotniejsza. W islamie nie ma kleru. W islamie nie istnieje kasta czy warstwa kapłańska. Brak kleru w społeczeństwie muzułmańskim i możliwość nakazywania dobra i potępienia zła przez każdego członka wspólnoty, pod warunkiem, że posiada niezbędne wykształcenie (to znaczy znajomość Koranu) czynią z islamu najbardziej demokratyczną z religii. To kluczowa  sprawa dla zrozumienia istoty islamu i jego rosnącej popularności na świecie. Po pierwsze władza nad duszami muzułmanów zostaje oddany nie w ręce kapłanów, lecz ludzi poddanych szczególnej edukacji. 

 W tym znaczeniu islam cechuje wrodzony demokratyzm, więcej istotą islamu jest zasada samorządnej oddolnej demokracji, nie wymagająca odrębnych procedur ani dla kultu religijnego ani  dla zarządzania państwem.  I dlatego muzułmanie uważają system demokracji liberalnej za nieudolną kalkę demokracji muzułmańskiej. 

I dlatego są odporni na pokusy zachodniej demokracji. Uważają, że mają lepszą. Zwróćmy uwagę, że ich argumenty są przekonywujące, bowiem funkcjonowanie demokracji na sposób muzułmański nie wymaga istnienia państwa. Wszystkie funkcje utrzymywania równowagi społecznej, które w świecie demokracji liberalnej wiążą się z istnieniem systemu przedstawicielskiego, wieńczonego wyborami samorządowymi i parlamentarnymi, w świecie islamu są skutecznie realizowane na szczeblu lokalnym. 

Islam realizuje utopię Demokracji Samorządowej. I płaci za to straszliwą cenę – zastoju instytucjonalnego, który coraz bardziej cofa w rozwoju państwa gdzie panuje prawo szariatu. Można powiedzieć, że już na samym początku istnienia islamu jego społeczeństwa odnalazły klucz do utrzymywania społecznej równowagi, więc potrzeba dokonywania reform instytucjonalnych, zniknęła automatycznie i samoczynnie. Demokracja lokalna, która panuje w islamie, jest ustrojem idealnym. To my mamy uczyć się od islamu, a nie odwrotnie.  

Zreasumujmy; zasady islamu wyłożone w Koranie postulują realizację ideału utopii egalitarnej, w której zanikają różnice ekonomiczne miedzy członkami wspólnoty wiernych, wykluczają wszelką konkurencję nie tylko konkurencję ekonomiczna, ale także na przykład rywalizację  o kobiety, dzięki której życie w społeczeństwach chrześcijańskich jest tak bogate, islam realizują także odwieczny ideał plemiennej demokracji lokalnej, będącej zaprzeczeniem całej tradycji instytucjonalnej kultury zachodu. 

Z tego wynika, że Islam – to jest fundament jego myśli społeczno – ekonomicznej – potępia wszelką konkurencję między ludźmi. Konkurencja jest grzechem najcięższym. Konkurencja różnicuje status wiernych nie według ich pobożności, tylko majątku, prestiżu, zasobów finansowych, a to z punktu widzenia nauk Mahometa jest niedopuszczalne. Ludzie są równi wobec Boga. Różni ich tylko stopień pobożności. A jak wyraża się pobożność? W rytuale – wrogowie islamu często dodają, w rytuale bezmyślnym. Islam to skrajna rytualizacja wiary w jedynego Boga. Oddajmy głos znawcy zagadnienia.  Roger Scruton  w swojej książce pt  „Zachód i cała reszta” w następujący sposób charakteryzuje znaczenie rytuału w islamie:  

„Wiara muzułmańska polega na ustawicznym praktykowaniu przez wierzącego poddania się Bogu, Powtarzanie świętych słów i zwrotów, dokładne wykonywanie gestów, które tłumacza się tylko tym, że zostały nakazane, obowiązkowe pory modlitwy (będącej żarliwym, lecz prostym uznaniem wielkości Boga, szczególnego znaczenia Proroka i Dnia Sądu, którego tylko sprawiedliwi nie muszą się bać), doroczny post i związane z nim powinności, przepisy żywieniowe, pielgrzymka do Mekki połączona z mnóstwem obowiązkowych czynności. /…/ Rytuał umieszcza ludzi na płaszczyźnie absolutnej równości, przezwycięża odległość, zanurza jednostkowe „ja” w strumieniu zbiorowych emocji oraz – dzięki bezwzględnym nakazom, których wykonanie nie nastręcza kłopotu, daje ożywcze poczucie odnowy, które bierze się z tego, że odzyskał łaskę w oczach Boga, a tym samym miejsce w społeczności wiernych. Rytuał jest dyscyplinowaniem ciała, które wzmacnia dyscyplinę duszy. Rytuał jest zewnętrznym przejawem zbiorowego oddania się Bogu, który jednoczy społeczność wiernych. Wreszcie rytuał jest  niezaprzeczalnym źródłem spokoju i braku agresji w dawnym mieście muzułmańskim.”. [4]

Dodajmy, że szczególnie  dzisiaj islamski rytuał jest potężnym narzędziem kontroli zachowań obywateli przez władze w państwach muzułmańskich a szczególnie w nowo powstałym kalifacie, gdzie obowiązuje prawo szariatu. Rytuał w islamie pełni rolę nowo-mowy w komunizmie. 

Konsekwencją takiego podejścia filozoficznego, jest eliminacja konkurencji jako pozytywnego zjawiska społecznego, wspomagającego np. wzrost ekonomiczny. Islamscy znawcy prawa uważają konkurencję za zło samo w sobie, ponieważ jedynym  polem, na którym wierni powinni ze sobą konkurować – jest tylko pobożność. Zakazana jest arogancja i próżność, a przecież konkurowanie  z innymi ociera się zawsze o obydwa uczucia. W negatywnej ocenie zasad konkurencji islamscy prawnicy wpisują się w rozumowanie klasyków marksizmu-leninizmu, wedle którego konkurencja jest prostym następstwem imperializmu. To dlatego ajattollach Chomeini powiedział, że „Islam to komunizm plus Bóg”.  W rezultacie islam stworzył system społeczno –ekonomiczny „płaski” pozbawiony kolorytu mającego źródło w jakiegokolwiek rodzaju konkurencji – wyścigów, zawodów sportowych, sztuki figuratywnej, walki o upragniona kobietę, realizacji kariery finansowej czy ambicji zawodowych. Islam jest prosty, zrozumiały i zabójczo nieskuteczny ekonomicznie.   

Jednak czytelnik, zorientowany w mapie ideowej współczesnego islamu, odpowie mi – a islamski modernizm, przecież jego główni ideolodzy aprobują demokracje, prawa kobiet i – przynajmniej na pierwszy rzut oka – wolną gospodarkę, opartą na konkurencji. Tak zgadzam się, intelektualna uczciwość nakazuje przedstawić założenia ustrojowe tzw. islamskiego modernizmu, tym bardziej, że twierdzą oni – jak np. Sadiq Khan, który kilka tygodni temu został wybrany na burmistrza Londynu -, że islam jest religią pokoju i że jego największym wrogiem jest Państwo Islamskie i terroryści, którzy w imię Allacha zabijają niewinnych ludzi. Na ile jego deklaracje są zgodne z naukami Koranu? Czy islamscy moderniści –do nich należy Sadiq Khan – mają rację twierdząc, że dżihad nie jest nawoływaniem do świętej wojny przeciwko „niewiernym”, tylko zachętą do duchowego doskonalenia? Islamski modernizm jest kompletnie nieznany w naszym kraju, dlatego prezentacja tego nurtu ideowego wśród wyznawców religii proroka Mahometa, jest w Polsce konieczna. 

Prezentując ideologię islamskiego  modernizmu będę kierował się normalną jeszcze pół wieku temu wskazówką metodologiczną nakazującą poszukiwania takich informacji w analizowanym materiale, które mogą podważyć główną tezę poniższego rozdziału, która brzmi: islamski modernizm jest przeciwieństwem islamskiego terroryzmu. Czy to prawda?  Czy rzeczywiście  modernistyczny islam jest głównym wrogiem terroryzmu islamskiego i czy rzeczywiście od wielu lat z jednej strony toczy on uporczywą batalię przeciwko swoim współbraciom w „wierze” prowadzących świętą wojnę z zachodnia cywilizacją, z drugiej zaś jego przedstawiciele, starają się dowieść że nie ma żadnej sprzeczności między systemem demokracji liberalnej  i islamem. Według nich zasady społeczne, religijne i i polityczne islamu są kompatybilne zarówno z demokracją jak i - w ograniczonym zakresie - z liberalizmem. Głównym ideologiem zreformowanego islamu jest Tariq Ramadan, którego metoda interpretacji Koranu została zaprezentowana w pracy dr. Marta Widy-Behiesse – „Tożsamość europejskich muzułmanów w myśli Tariqa Ramadana”, [5] jednak  polskiej opinii publicznej publiczności postać islamskiego reformatora jest znana tylko z wyrywkowych ocen radykalnych przeciwników islamu. Wraz ze zwycięstwem Sadiq Khana w wyborach na burmistrza Londynu i gwałtownym rozwojem  islamskiego modernizmu,  warto zadać pytanie, czy zasady religijne i społeczne spisane w Koranie mogą być  jednocześnie kompatybilne z terroryzmem i modernizmem islamskim? 

 Czy w Koranie zawarte są założenia ideowe, które są wzajemnie sprzeczne i sobie przeciwstawne? Na te pytania, udzielił nam już wyczerpującej odpowiedzi L. Kołakowski, który w swym monumentalnym dziele pt. „Główne nurty marksizmu”, - a jego analizę można stosować także do islamu - zauważył, że : „Rozdwojenia i zróżnicowania wszystkich wpływowych idei w ich późniejszym promieniowaniu są zjawiskiem notorycznym i bezwyjątkowym w historii kultury./…/ nic nie przeszkadza  nam  uznać, że różne ruchy i różne ideologie, choćby tępiące się nawzajem, maja prawo  powoływać się na marksizm.” . Innymi słowy, marksizm jako zespół poglądów Marksa i Engelsa jest układem – używając języka informatyki – o kliku wyjściach (output). Jednym z nich jest leninizm. Innym jest rewizjonizm Bernsteina. Obie interpretacje filozofii Marksa doprowadziły do ustanowienia diametralnie przeciwstawnych systemów politycznych i społecznych. Leninizm stworzył pierwszy totalitaryzm, który kosztował ludzkość 100 milionów ofiar. Rewizjonizm, przyczynił się do  rozwoju demokracji liberalnej i był podstawowym elementem utworzenia tzw. „państwa opiekuńczego”.  Islam, jak mówił ajatollah Chomeini – to „komunizm plus Bóg”. Radykalny Islam, a przede wszystkim islamski terroryzm jest dzieckiem komunizmu. 

Kilka lat przed irańska rewolucją przewodniczący Mao-tse tung wypowiedział szokującą opinię, że wojna atomowa, gdyby doprowadziła do unicestwienia imperializmu byłaby błogosławieństwem dla świata. Jego wierny ideowy uczeń ajatollah Chomeini stwierdził w 1984 roku, że: „Jeśli pozwolić niewiernym trwać w roli siewców zepsucia na ziemi, moralna  kara, która w końcu na nich spadnie, będzie jeszcze cięższa. Jeśli więc zabijamy niewiernych, aby położyć kres ich demoralizującym działaniom, w istocie wyrządzamy im przysługę. Ich ostateczna kara będzie bowiem mniejsza. Zostawić niewiernych przy życiu, to pozwolić im dalej siać zepsucie. Zabicie ich jest operacją chirurgiczną nakazaną przez Allacha Stworzyciela. Ci którzy przestrzegają zasad Koranu, mają świadomość, że musimy stosować się do zasad  Kissas (zemsty) i musimy zabijać. Wojna jest błogosławieństwem dla świata i dla każdego narodu. Sam Allach nakazuje ludziom toczyć wojnę i zabijać. ”. [6] 

Islamski terroryzm jest spadkobiercą ideologii Lenina, Stalina, Mao-tse-tunga i Pol-Pota. Czy islamski modernizm jest  – miedzy innymi -  dzieckiem rewizjonizmu. zdefiniowanego najprecyzyjniej przez ideologów socjaldemokracji niemieckiej pod koniec XIX wieku? Czy Tariq Ramadan jest islamskim Bernsteinem?  [7]Tak. Gdy kanclerz Bismarck, społeczny konserwatysta wprowadzał system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, to jego sojusznikiem w tej przełomowej dla Europy reformie, była właśnie socjaldemokracja niemiecka a nie liberałowie. To sojusz konserwatystów i socjaldemokracji niemieckiej doprowadził do stabilizacji systemu demokratycznego w Niemczech. Wprowadzenie systemu ubezpieczeń społecznych było realizacją islamskiej etyki opartej na solidarności miedzy bogatymi i biednymi i na solidarności miedzy pokoleniami. Apoteoza i kultywowanie więzi rodzinnych oraz  swoista empatia miedzy bogatymi i biednymi są filarami etyki islamu. Gdy  Shlomo Ben-Ami - były minister spraw zagranicznych Izraela, stwierdza w felietonie opublikowanym na portalu Wirtualna Polska, że Tariq Ramadan proponuje „by wszczepić islamską etykę w europejski system prawny.

Wedle tej wizji, Europa nie tylko tolerowałaby islam, ale przyjęła go jako integralną część samej siebie.”, to nie zauważa, że z perspektywy islamskiego modernizmu „wszczepienie etyki” Mahometa dokonało się już w Europie dzięki Bismarckowi i Bernsteinowi.  Procesy „islamizacji Europy” i „europeizacji islamu”  maja jednak charakter bardziej podstawowy, otóż twórca rewizjonizmu Bernstein, w przeciwieństwie do swoich nauczycieli Marksa i Engelsa nie chciał zniesienia kapitalizmu przy pomocy rewolucji, tylko postulował jego stałe reformowanie w interesie klasy robotniczej. Kapitalizm należało zmienić a nie zniszczyć. Bernstein nie widzi – i to udowadnia – absolutnego antagonizmu miedzy kapitalistami i robotnikami. Przeciwnie dostrzega wspólne – dla obu grup – wartości, takie jak demokracja czy wolność słowa. Rewizjonizm zrywa z rewolucją w imię dobra wspólnego  wszystkich obywateli państwa. Pozornie Tariq Ramadan dokonuje identycznie tej samej operacji w stosunku do islamu. „Dobrem wspólnym” dla mahometan, Żydów, chrześcijan żyjących w Europie jest demokracja, równy status kobiet, dobrobyt. Terroryści islamscy – tak jak ich nauczyciele, bolszewicy -, chcą cywilizację europejską zniszczyć, on pragnie ją wzbogacić o etykę społeczną Islamu. Dla ideologa islamskiego modernizmu zachodnia cywilizacja jest kompatybilna z islamem, z jednym, ale za to ważnym – a być może decydującym dla wiarygodności Tariqa Ramadana – wyjątkiem. Demokracja tak – pisze Tariq Ramadan. Prawa kobiet – tak, ale kapitalizm finansowy czy system neoliberalny, taki jak ukształtował się na świecie od lat 80 –tych XX wieku, jest  dla ideologa islamskiego modernizmu absolutnie nie do zaakceptowania. W jego pismach kapitalizm finansowy to korupcja, spekulacje i wzrastająca jak tsunami nędza w krajach trzeciego świata. Kapitalizm finansowy, globalizacja i mondializacja ekonomii, pełni w pismach Tariq Ramadana, rolę Szatana, którego należy unicestwić przy pomocy wszelkich możliwych metod. 

Czy według Tariqa Ramadana w walce z międzynarodową finansjerą można użyć metod terroryzmu islamskiego? Aby odpowiedzieć na to pytanie czytelnik musi poznać dwie podstawowe kategorie używane przez islam do rozpoznania   przyjaciół i wrogów. U samego zarania istnienia islamu dokonano rozróżnienia między dar-al islam - terytorium islamu - i dar-al. harb - terytorium wojny, które dopuszcza stosowanie dżihadu, a nawet skrajnych form terroryzmu. Dla Tariqa Ramadana Europa nie jest terytorium wojny, ale tam gdzie królują zasady szatańskiego kapitalizmu finansowego, wojna przeciwko niemu jest całkowicie usprawiedliwiona , więcej konieczna. Oddajmy  głos ideologowi islamskiego modernizmu, w swoim podstawowym dziele pt. „Etre occidental et musulman aujourd’hui”, Tariq Ramadan pisze: „neoliberalny kapitalizm finansowy zawładnął dziś całym światem, reprezentuje on  system ekonomiczny przeciwko któremu walka jest moralnym obowiązkiem  każdego muzułmanina; neoliberalizm jest dla nas terytorium wojny - dar-al. harb –, system ten uprawomocnił reguły ekonomiczne skazujące każdego dnia na śmierć dziesiątki tysięcy ludzi.”.  

Zabójczy radykalizm. Reguły współczesnej gospodarki w której główna rolę odgrywają oprocentowane – w przeróżny sposób- transakcje pieniężne – zmieniają Tariqa Ramadana w Lenina a raczej Trockiego islamu. Z każdego zdania napisanego przez ideologa islamskiego modernizmu, opisującego neoliberalizm, bucha czysta żywa i nieokiełznana nienawiść. Tariq Ramadan był w młodości trockistą i w jego analizach systemu kapitalizmu finansowego można odczytać zaciekłość i dogmatyzm Lwa Trockiego. Posłuchajmy: „bezduszna dominacja kapitału finansowego uśmierca codziennie dzieci, kobiety i mężczyzn przy użyciu niewidocznej gołym okiem przemocy, terroru działającego „w ukryciu” , niewidzialnego. Dwa lata temu, na długo przed atakiem z 11 września 2001 roku, jeden z moich przyjaciół, mieszkający w Burkina Faso, przerażony hipokryzją ideologów neoliberalizmu, napisał mi w liście: „Jeżeli terroryzm polega  na wykorzystywaniu niewinnych i na ich  zabijaniu, to system finansowy jest właśnie tym terroryzmem ukrytym za fasadą pięknych słów .” W tych słowach, dobiegających z jednego z najbiedniejszych krajów świata, ukryte jest ziarno prawdy. ”. Czy tymi słowami Tariq Ramadan nie usprawiedliwia islamskiego terroryzmu?   I czy źródło jego autentycznej nienawiści do kapitalizmu finansowego jest tylko, efektem młodzieńczej fascynacji ideologiem totalitaryzmu i ludobójstwa? 

Niestety nie – negacja reguł gry współczesnej ekonomii ukryta jest w samym islamie w podstawach jego etyki ekonomicznej. W islamie jest absolutnie zakazane oprocentowywanie pożyczek, ten kto posiada kapitał nie ma prawa korzystać z swojej ekonomicznej przewagi nad tym, który go nie ma, ale go potrzebuje. Jeżeli pożyczasz 1000 to zwraca ci się także 1000. Ta zasada nazywa się w Koranie riba i jak nie trudno zauważyć, jest ona całkowicie sprzeczna z zasadami panującymi we współczesnej ekonomii. Tariq Ramadan uważa, że jest to zasada słuszna, co więcej uważa, że jest to jedno z najważniejszych przesłań moralnych islamu. Znajdujemy się w samym centrum islamskiego dramatu. Jak w zglobalizowanej gospodarce opartej na miliardach oprocentowanych transakcji finansowych, realizowanych każdego dnia na świecie – wyznawać islam, być wiernym naukom Mahometa? To niemożliwe. Jeżeli jesteś wiernym uczniem Mahometa, to twoim moralnym obowiązkiem jest walka z finansowymi spekulantami, Bankiem Światowym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. To te instytucje i ludzie nimi zarządzający uosabiają zło. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Stary Testament zabrania także oprocentowywania pożyczek: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy z żywności ani odsetek z czego innego, co się  pożycza na procent.”. (KS. Powt. Prawa 23,30). Ewangelie  i Ojcowie Kościoła potwierdzają zakazy żydowskie. Jednak z drugiej strony wiemy, że ta sama Księga Powtórzonego Prawa, stwierdza w wersecie 21 z rozdziału 23 „Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek”. Pożyczanie na procent jest dozwolone tylko między Żydami i wyznawcami innych religii, zasada ta umożliwiła rozwój fundamentów gospodarki bankowej w średniowiecznej Europie. Tariq Ramadan jest wierzącym muzułmaninem i uważa, że zasada riba obowiązuje każdego wyznawcę religii Mahometa, jednak warto dodać, że w tradycji islamu istnieje także przekonanie, iż Koran potępił jedynie klauzulę lichwiarską podwojenia pożyczki w wypadku nieoddania jej w uzgodnionym terminie. Pisze o tym Maurice Gaudefroy-Demombynes w „Narodzinach islamu”. Tariq Ramadan  akceptuje werbalnie cały rozwój cywilizacji europejskiej, akceptuje demokrację, wolność słowa, nawet feminizm, ale nie akceptuje fundamentów jej funkcjonowania czyli kapitalizmu, którego największym wynalazkiem są właśnie banki użyczające swoim klientom oprocentowanych pożyczek.

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Patrz Rafał Krawczyk „Islam jako system społeczno - gospodarczy” Wydawnictwo Uczelnia Łazarskiego Warszawa 2013 str. 360 – analiza str. 57 -59

[2] Alain Besancon – „Świadek wieku” tom II – Wydawnictwo „Fronda” – Warszawa 2006 rok – str. 447; artykuł pt. „Islam i reszta świata” str. 15 -33

[3]  Claude Levi-Strauss – Smutek Tropików – PiW 1960  str. 455

 

[4] Patrz Roger Scruton – Zachód i cała reszta – Wydawnictwo  Zysk i S-ka Poznań 2003 str.  – 153; cytat str. 98

 

[5] Patrz Marta Widy-Biehesse, Tożsamość europejskich muzułmanów w myśli Tariqa Ramadana, Wydawnictwo Dialog, Warszawa 2012.

 

[6] Cytat za: Patrz Roger Scruton – Zachód i cała reszta – Wydawnictwo  Zysk i S-ka Poznań 2003 str.  – 153; cytat str. 101

 

[7]  Patrz Tariq Ramadan, Mon intime conviction, Presses du Chatelet, Paris 2009. Oraz - Tariq Ramadan, Etre occidental et musulman aujourd’hui, Presses du Chatelet, Paris 2015.

 

Komentarze   

0 #1 dobry prawnik 2018-04-11 12:11
Gratulacje dla autora. Interesujący artykuł, a to w dzisiejszych czasach rzadkość!
Cytować

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jestesmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporzadkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem.

Projekt sila-lewicy.pl działa na zasadach Non Profit, przy współpracy adeptów sztuki dziennikarskiej oraz wolontariuszy zainteresowanych ewolucją polskiego społeczeństwa i państwa.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.