Geneza "banderyzmu"

Od 25 lat jesteśmy świadkami  i uczestnikami – zbliżenia polityczno – ekonomicznego między Ukrainą i Polską, jednego z najważniejszych procesów historycznych w dziejach obu narodów, który zmienia oblicze naszego kontynentu. Porozumienie Ukraińców i Polaków następuje bowiem wtedy, gdy „na wschodnich rubieżach Europy, pojawia się agresor w postaci putinowskiej Rosji, która widzi w polsko – ukraińskim  pojednaniu zagrożenie dla swoich neoimperialnych planów” jak napisali w liście otwartym wybitni przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie.

Równanie – im sojusz ukraińsko –polski trwalszy, tym Rosja słabsza, jest kamieniem węgielnym polityki Kijowa, to dlatego prezydent Poroszenko – w trakcie narastającego konfliktu miedzy ministrem Waszczykowskim i prezesem ukraińskiego IPN –u – klęknął przed pomnikiem lwowskich orląt i w specjalnym przemówieniu przypomniał, że UPA walczyła z komunistami, ale popełniała także zbrodnie, to dlatego grupa wybitnych intelektualistów ukraińskich zaproponowała  by jedną z ulic Lwowa nazwać imieniem Jacka Kuronia, urodzonego w tym mieście polityka i działacza społecznego. 

Ideę tą poparł kilka miesięcy temu mer Lwowa Andrji Sadowyj. Autorzy listu zaproponowali także: „władzom innych miast Ukrainy i Polski, by dokonały podobnych kroków – nazwania ulic imieniem osoby, która tak wiele zrobiła dla polsko-ukraińskiego pojednania.”. Wspaniały pomysł. Czy doczeka się realizacji, szczególnie po stronie polskiej?  Miejmy nadzieję, że tak. Zawirowania polityczne nie mogą jednak wpłynąć na realne codzienne pojednanie polsko – ukraińskie, z tego prostego powodu, że jego trwanie i pogłębianie zawdzięczamy 2 milionom Ukraińców, którzy pracują w Polsce. 

  Ta zarobkowa emigracja jest główną przyczyną zbliżenia pomiędzy dwoma narodami, to dzięki handlowym i pracowniczym kontaktom poznajemy się coraz lepiej i coraz lepiej rozumiemy. Medialnym symbolem tego pojednania jest serial „Dziewczyny ze Lwowa” zrealizowany przez TVP1.  Gęstość kontaktów ekonomicznych i intelektualnych między oboma krajami – polscy politycy pracujący dla ukraińskiego rządu – jest zjawiskiem fascynującym. 

Nowelizacja ustawy o IPN, zniszczyła nasze relacje z Izraelem, ale także przekreśliła cały wielki dorobek umacniania przyjaźni pomiędzy Ukrainą i Polska. Dorobek, który wspólnymi siłami prowadziły wszystkie siły polityczne w III Rzeczpospolitej od prezydenta Kwaśniewskiego do śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego. 

Dlaczego politycy z PiS zachowują się wobec nacjonalistów ukraińskich tak jakby wolna Ukraina istniała od kilku wieków a nie od kilku lat? Dlaczego nikt nie zadaje sobie pytania - kim jest Bandera dla Ukraińców? Co wiemy o banderowcach? Wiemy, że wymordowali od 200 do 300 tysięcy Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej – i wiemy, że ta zbrodnia nigdy przez nas nie zostanie zapomniana, domagamy się także od Ukraińców zaprzestania gloryfikacji Bandery jako bohatera narodowego Ukrainy. 

Jest to reakcja całkowicie zrozumiała, problem w tym, że nie próbujemy jednocześnie brać pod uwagę resentymentów tych Ukraińców, którzy w Banderze widzą nadal bohatera narodowego. Dlaczego tylu Ukraińców widzi w mordercy bohatera narodowego – to pytanie jest cały czas stawiane przez polska opinie publiczną. Jak na nie odpowiedzieć? I czy możemy nawiązać dialog z dzisiejszymi ugrupowaniami politycznymi na Ukrainie, które odwołują się tradycji Bandery? 

Mówimy:  wasza tożsamość narodowa nie może być oparta na mordach niewinnej ludności. Jak na nasze ewidentne postulaty odpowiadają Ukraińcy? Otóż odpowiadają prosto: bez tradycji walki Bandery nie ma i nie może być Wolnej Ukrainy, to on walczył od 1944 roku do 1957 z Armia Czerwoną i KGB, to on i jego armia stworzyła w podziemiu Wolna Ukrainę. Co my o tym wiemy? Nic. Przecież przez 13 lat Bandera i jego armia walczyła z najpotężniejszą armią świata, to oni byli jedynymi bohaterami, którzy walczyli z komunizmem. Odcinając się od Bandery niszczymy w naszych sercach jedyna tradycje walki z komunizmem. Nie możecie od nas tego wymagać. 

Ale to nie wszystko: Bandera  tworzył swoje wojskowo-polityczne zaplecze w latach kiedy, komuniści w Rosji Sowieckiej zorganizowali głód na Ukrainie. W wyniku tej bezlitosnej akcji, pierwszego holocaustu z głodu i wycieńczenia umarło na Ukrainie 8 milionów ludzi. Jak ta tragedia wpływała na świadomość Bandery i jego zwolenników? Nikt o tej tragedii dzisiaj nie pamięta. Naszym obowiązkiem natomiast jest pamięć o zamordowanych przez  UPA Polaków i pamięć o zbrodniach sowieckich na ziemiach wschodniej Ukrainy. 

 Jeżeli będziemy pamiętali o tych ofiarach to być może dzisiejsi zwolennicy Bandery dokonają rewizji jego ludobójczej ideologii. Czy w Polsce ukazały się jakieś książki o głodzie na Ukrainie w latach 1932 1934? Wiemy jednocześnie, że konflikt ukraińsko-polski jest uwikłany w politykę nazizmu i komunizmu, których naczelnym celem było skłócenie obu narodów. Efektem ubocznym tej polityki jest reinterpretacja historii OUN przez część opinii publicznej w Polsce, która nie chce uznać faktu, że głównym wrogiem  Bandery był ZSRR. 

Przeczytałem artykuł o Banderze w którym autor twierdzi, że był on wrogiem tylko i wyłącznie Narodu Polskiego, a więc nie wie, że działalność S. Bandery rozpoczyna się w praktyce w 1933 roku próbą wysadzenia w powietrze sowieckiego konsulatu w Lwowie. W ten sposób przywódca OUN chciał zaprotestować przeciwko zorganizowaniu przez Stalina głodu na Ukrainie w wyniku którego zginęło od 6 do 8 milionów Ukraińców. Przedstawiając polityczno-ideowo tło rzezi wołyńskiej, nie możemy  zapomnieć, że wymierzona ona była także w Ukraińców, którzy nie zgadzali się z nieludzką strategią UPA. 

Przerażające są fakty o mordach członków UPA na polskiej ludności na Wołyniu. Jeszcze bardziej jest przerażające to, że działacze UPA nie wahali się w ten sam sposób mordować swoich rodaków, którzy nie zgadzali się z mordami dokonywanymi na swoich polskich sąsiadach. Wstrząsający jest także fakt, że zwolennicy Bandery likwidowali – niczym wierni uczniowie Stalina – swoich kolegów z OUN a nawet UPA, którzy protestowali przeciwko eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu. 

Dlaczego byli tak bezwzględni? Jakie są źródła tej biologicznej nienawiści? Pierwszy problem jaki należałoby przeanalizować związany jest z genezą powstania ideologii ukraińskich nacjonalistów. Niekwestionowanym  twórcą ideologii ukraińskiego nacjonalizmu był urodzony w 1887 roku, pochodzący z południowej Ukrainy Dmytro Doncow. Jak pisał Józef Łobodowski w paryskiej „Kulturze”: „Młodzi nacjonaliści z OUN widzieli w nim przywódcę z powszechnej nominacji, ideologa o niewątpliwym autorytecie, niemal narodowego proroka.”. 

Natomiast historyk ukraińskiego nacjonalizmu Wiktor Poliszczuk stawia kropkę nad i: “istnieje oczywista spójność miedzy doktryną D. Doncowa, programowymi (i innymi) uchwałami i postanowieniami OUN oraz praktyką ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego,/…/ UPA.” . Innymi słowy co Doncowa napisał, Bandera realizował, dlatego tak ważna jest analiza i geneza poglądów autora „Nacjonalizmu”. Czego prorokiem był Doncow? Bez poznania jego biografii nie można nawet co marzyć o zrozumieniu historii OUN i UPA. 

Otóż Doncow  wychowany był w rodzinie w której mówiono tylko w języku rosyjskim i w której kultywowano przede wszystkim znajomość kultury rosyjskiej, języka ukraińskiego autor „Nacjonalizmu” nauczył się   dopiero po pierwszej wojnie światowej we Lwowie w wieku 30 lat. Twórca ukraińskiego nacjonalizmu, przez całe swoje dorosłe życie, wchłaniał jak gąbka wszystkie schematy rewolucyjnych ideologii kultywowanych przez skrajne odłamy rosyjskiej inteligencji, której niekwestionowanym wodzem był Lenin. 

Nienawiści do Rosji nauczył się właśnie od Lenina, był jego duchowym synem. W 1926 roku  Doncow wydał książkę „Nacjonalizm”, która śmiało można nazwać leninowskim manifestem ukraińskiego nacjonalizmu. „Nacjonalizm” Doncowa jest zwierciadlanym odbiciem bolszewizmu, jest dowodem na to, do jakiego stopnia kultura ukraińska była duchowo zniewolona przez leninowskie schematy ideologiczne i historyczne. 

Doncow jest wiernym uczniem Wodza Rewolucji Październikowej i mylą się ci,  - jak na przykład S. Srokowski - ,którzy doszukują się genezy ukraińskiego nacjonalizmu w hitleryzmie. Nic błędniejszego. Doncowa spotkało to przed czym przestrzegał Polaków Piłsudski: duchowe zniewolenie, duchowa rusyfikacja, duchowa bolszewizacja. 

Jak wiadomo Lenin stworzył nowa teorię partii robotniczej całkowicie różną od praktyki np. socjaldemokracji niemieckiej, która głosiła że tylko partia jest decydującym czynnikiem aktywizującym masy i że tylko ona zaszczepia robotnikom prawdziwą marksistowską świadomość, gdyż sami z siebie robotnicy sa urodzonymi reformatorami walczącymi o podwyżki i lepsze warunki pracy, a nie rewolucjonistami , którzy pragnącymi zbudować socjalistyczny raj. 

 Identycznie myślał Doncow o ukraińskiej partii nacjonalistycznej OUN. Zastosował on  schemat partii bolszewickiej do jej struktury organizacyjnej nazywając ją – zgodnie z leninowską zasadą - „mniejszością inicjatywną". Ukraiński Lenin, bo tak można nazwać Doncowa, mówił wprost, że właśnie taka partia powinna podporządkować sobie i "zdynamizować" masy, a opornych i sceptyków po prostu usuwać lub nawet fizycznie likwidować. 

 Jeden z jego ukraińskich krytyków Jurij Szewelow (Szerech), w 1948 r., w artykule „Doncow grzebie Doncowa”, stwierdził, ze autor „Nacjonalizmu”. jest demagogiem i nie tylko stosuje bolszewickie zasady, ale że jego ideologia jest wersją bolszewizmu i że w gruncie rzeczy tradycyjna ukraińska duchowość jest mu obca. W opracowanym przez Doncowa w 1929 r. „Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty” znajdujemy następujące punkty:

„ V. Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wrogów swego narodu. VI. Nie zawahasz się popełnić największego przestępstwa, jeśli tego wymagać będzie dobro sprawy.”. 

 Brzmi to tak jakby je przepisano z, napisanego przez Bakunina i Nieczajewa w 1869 roku „Katechizmu rewolucjonisty”, który był katechizmem wszystkich rosyjskich rewolucjonistów a przede wszystkim Lenina. Jedynym dobrem jest rewolucja, w imię jej zwycięstwa można mordować, truć, zabijać. Jedynym dobrem jest wolność Ukrainy, w imię tego celu, można i należy dokonać czystek etnicznych Polaków i Żydów. Wszystko jest dobre, co jest dobre dla narodu, a o tym co jest „dobrem narodu” decyduje „wódz”. 

 Zasada amoralności w nacjonalizmie ukraińskim –skopiowana od Nieczajewa  i Lenina - usprawiedliwia wszystko, łącznie z mordami masowymi na bezbronnej ludności, dokonywanymi metodami wyszukanymi, w tym też mordami na ludności ukraińskiej, gdy te mordy w ocenach „prowidnyków” są „dobre dla narodu ukraińskiego”. Doncow w książce „Nacjonalizm” jest do szpiku kości – prawie jak Lenin – antyrosyjski i tworzy oryginalna koncepcje zależności Ukrainy od Rosji, która nazywa „prowansalstwem”. 

Pod tym pojęciem  Doncow rozumie stan zależności jednego kręgu etnicznego od drugiego, jaka np.  wystąpiła na terenie Francji, gdzie północ kraju z centrum nad Sekwaną zdominowała niegdyś kwitnące południe, czyli Prowansję, pozbawiając ją własnej indywidualności kulturalnej i politycznej. Taką samą relację widzi między Rosją właściwą a Ukrainą. Ukraiński ideolog sugeruje stanowcze zerwanie przez Ukraińców i Ukrainę wszelkich więzów z Rosją i wyzwolenie się nie tylko spod jej politycznej, ale także kulturalnej i mentalnej dominacji. 

 Paradoks polega na tym, że proklamując zerwanie z Rosją Doncow chce tego dokonać przy pomocy rosyjskich i sowieckich metod, jego książka jest najdobitniejszym dowodem na to że teorii „prowansalstwa” jest prawdziwa i jej najdobitniejszym przykładem jest właśnie jego książka, gdzie została ona przeanalizowana i zdefiniowana. Bandera stał się najwierniejszym uczniem Doncowa, ukraińskim Stalinem OUN i „niepodległej” Ukrainy. Mordował swoich współtowarzyszy, którzy nie zgadzali się z jego metodami, ba więcej niektórzy z nich np. Melnykow uważał, że Banderę należy za czystki etniczne dokonane przez UPA, postawić przed sądem. 

Włodzimierz Warega

 

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jestesmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporzadkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem.

Projekt sila-lewicy.pl działa na zasadach Non Profit, przy współpracy adeptów sztuki dziennikarskiej oraz wolontariuszy zainteresowanych ewolucją polskiego społeczeństwa i państwa.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.