J. Kaczyński, M. Wasserman powinni dziękować min. J. Rostowskiemu

Politycy PiS nie zdają sobie sprawy, że swoje reformy przede wszystkim 500+, zawdzięczają, ministrowi J. Rostowskiemu, który w 2016 roku zlikwidował OFE w wersji socjalistycznej (każdy ubezpieczony musiał odprowadzać pieniądze ze swojej składki – nie miał wyboru) i w ten sposób załatał budżetową dziurę. Likwidacja OFE w wersji socjalistycznej umożliwiła PiS –owi wprowadzenie reformy 500+. Bez J. Rostowskiego i jego odwagi w likwidacji OFE PiS –owskie przekupstwo wyborców nie mogło by zaistnieć. Przypomnijmy w ogromnym skrócie na czym polegała tzw. reforma emerytalna wprowadzona w Polsce w 1999, która była największa grabieżą finansową w historii Polski.

                                                                                                                          ****

Błyskawiczna, rozpoczęta w 1997 roku  informatyzacja ZUS-u uwarunkowana była powstaniem drugiego filaru ubezpieczeń, który powoływał do życia prywatne Otwarte Fundusze Emerytalne, na które – zgodnie z ustawą – elektronicznie przelewano 37,5% składki płaconej przez każdego  ubezpieczonego.  Dotychczas ZUS rozliczał składki przedsiębiorstwa a nie pojedynczych płatników, reforma wprowadzała przymus stworzenia systemu opartego na indywidualnym koncie płatnika, co niepomiernie powiększało ilość  transakcji, rocznie wykonywano ich 260 milionów czyli 13 razy więcej niż przed reformą. [1] 

KSI odpowiedzialny był za stworzenie bazy danych 20 milionów ubezpieczonych, oraz za elektroniczne przelewanie części składki płatnika do wybranego przez niego Otwartego Funduszu Emerytalnego. Tą gigantyczną operację prywatyzacji emerytur rozpoczęto nie od uchwalenia ustaw i rozporządzeń, tylko od  zbudowania systemu informatycznego w ZUS, którego główną funkcją miało być jak najszybsze zasilanie prywatnych OFE, częścią składki ubezpieczonego. Doprowadziło to do gigantycznego bałaganu w ZUS, który generował ogromne koszty i który zmuszał  kierownictwo tej instytucji do jednoczesnego utrzymywania starych systemów i Kompleksowego Systemu Informatycznego budowanego od podstaw przez firmę PROKOM. 

Dlaczego? Ponieważ nowy system nie mógł być ukończony 1 stycznia 1999 roku, o czym wszyscy zainteresowani wiedzieli doskonale.  Ważne było nie prawo, tylko zyski prywatnych funduszy emerytalnych. Ta determinacja – nazywano ja „wolą polityczną” – w przelaniu 40% składki 20 milionów ubezpieczonych na konta prywatnych i dodajmy zagranicznych instytucji, była tak silna i tak widoczna, że należałoby spytać o jej źródła. Nie wahano się przecież zdezorganizować ZUS –u byle tylko Otwarte Fundusze Emerytalne, opanowane prawie w 100% przez zagraniczny kapitał, otrzymały, jak ja nazywano „daninę” z podbitego kraju. 

 Jakie były – powtórzmy pytanie, źródła – tej największej, według niektórych polskich ekonomistów, grabieży  w historii III Rzeczpospolitej?  W licznych opracowaniach tego tematu, wskazywano na dwa źródła tej operacji: po pierwsze na idee neoliberalizmu, które w latach 80 i 90-tych XX wieku zdominowały ideowo ekonomię doby globalizacji i na interesy kapitału finansowego, który narzucając nam prywatyzacje emerytur był jej głównym beneficjentem. To co rzuca się w oczy nawet nie ekonomiście, ale zwykłemu zjadaczowi chleba to fakt, że reforma ubezpieczeń w Polsce i stworzenie prywatnych funduszy emerytalnych stały w całkowitej sprzeczności z głównymi ideami liberalizmu i neoliberalizmu jakim jest wolność jednostki, która opiera się na wolności wyboru. Reforma ubezpieczeń społecznych w Polsce z 1999 roku zmuszała większość ubezpieczonych – tych urodzonych po 1968 r. – do przelewania części składki na konta prywatnych funduszy emerytalnych. Wolność w tym wypadku polegałaby na tym, że mogę, ale nie muszę korzystać  w zagwarantowaniu sobie emerytury z  prywatnych funduszy emerytalnych. 

Była to więc reforma narzucona przez państwo swoim obywatelom i nie miała nic wspólnego z ideami liberalizmu, przypominała raczej stare sowieckie metody. Była zaprzeczeniem wolności. Dlaczego jednak nasze państwo tak ochoczo się na nią zgodziło? Przecież przekonanie, że prywatne jest lepsze od państwowego dotyczyło funkcjonowania firm, ale nie musiało koniecznie dotyczyć naszego życia. Czy warto je sprzedawać grając w ruletkę? Starość czyli wiek kiedy się pobiera emeryturę kojarzy się raczej z bezpieczeństwem a nie hazardem – OFE natomiast miały umożliwić rozwój rynku kapitałowego w Polsce czyli mówiąc wprost miały pieniędzmi emerytów grać na giełdzie a to zawsze jest ryzykowne? 

 Czyżby inicjatorzy reform o tym nie wiedzieli? Otóż według mego najgłębszego przekonania nie brali oni pod uwagę możliwości kryzysu, od 1991 r. do 2001 r. świat żył w euforii, giełdy fruwały do góry tworząc masowo milionerów, nie tylko w USA, ale także w Europie i Azji. Ten boom związany był z gwałtownym rozwojem Internetu. Według licznych ekonomistów 9 sierpnia 1995 roku zaczęła się nowa epoka w ekonomi. Tego dnia akcje – założonej zaledwie 16 miesięcy przedtem firmy Netscape, eksplodują na giełdzie. Wieczorem wartość jednej akcji – oszacowywanej na 28 dolarów na początku sesji – podskakuje do 58 dolarów.  Właściciele firmy w ciągu kilku godzin stają się milionerami. Dlaczego wartość poważnie zadłużonego przedsiębiorstwa istniejącego zaledwie od półtora roku, którego obroty w pierwszym semestrze 1995 r. wyniosły zaledwie 16,6 mln, podskoczyła do 3 miliardów dolarów ? Przyczyną tej prawdziwej euforii wśród inwestorów był właśnie gwałtowny rozwój Internetu, którego liczba użytkowników w 1995 r. wynosiła 35 mln i mogła według opinii specjalistów podskoczyć do 500 milionów w 2000 roku. Internet – z tego zdawali sobie sprawę wszyscy zainteresowani – rewolucjonizował podstawy międzyludzkiej komunikacji, a więc miał bezpośredni wpływ na najważniejsze aspekty funkcjonowania społeczeństwa. 

Firma Netscape skonstruowała pierwsza przeglądarkę umożliwiającą wyszukiwanie informacji w sieci i stąd ogromne zainteresowanie jej akcjami kół finansowych, które zakładały, że dochody firmy w najbliższych latach wzrosną wielokrotnie . I rzeczywiście, po wejściu firmy Netscape na giełdę, internet rozwija się w zawrotnym tempie. Pod koniec 2000 roku 44% amerykanów używa globalnej sieci, a 60% posiada komputery domowe (w 1995 statystyki wynosiły odpowiednio – 9% i 32%). Na rynku pojawiają się inne firmy  produkujące narzędzia informatyczne ułatwiające dostęp do Internetu. Ich finansowanie gwarantują tzw. spółki ryzykownego kapitału, których finanse zasilane są głównie przez zarówno prywatne jak i publiczne fundusze emerytalne. 

Są one gotowe – po raz pierwszy w historii ekonomi – finansować innowacje   w celu osiągnięcia zysku. Dzięki nim ci, którzy mają ‘’rewolucyjne idee’’ , lecz nie mają pieniędzy mogą bez większego trudu realizować swoje marzenia. I je realizują , powstają setki firm popularnie nazywanych  start-up, których właściciele nie mając grosza w kieszeni mogą – dzięki spółkom  ryzykownego kapitału – wynająć pierwszy lokal i zatrudnić pierwszych pracowników. Ich giełdowa kapitalizacja jest równie spektakularna co opisany wyżej przypadek firmy Netscape. N.p akcje UUNet Technology  produkująca oprogramowanie Internetowe wzrastają o 95% w ciągu 2 tygodni. Właśnie w takiej atmosferze rynkowej euforii wprowadzano w Polsce reformę emerytalną. Kryzys, załamanie giełdy, spadek wartości aktywów największych grup finansowych – te słowa nie kursowały w złotym wieku internetowej ekonomii lub jak wtedy ja nazywano nowej czyli lepszej – bez kryzysów – ekonomii, której rozwój jest zapewniony przez finansowanie przez fundusze m.in. emerytalne, innowacji. Dzisiaj po kryzysie 2001 roku, po wielkim kryzysie 2008 r., zapomina się, że w latach 90 –tych wszyscy żyli tak jak amerykanie przed wielkim kryzysem w 1929 r. Przekonywująco dowiódł tego amerykański ekonomista Robert Shiller w książce pt. „Burza irracjonalizmu” [2] wydanej w 2000 r. w której precyzyjnie opisał kryzys i bańkę spekulacyjną internetowej ekonomii.  Jego analiza sprawdziła się co do joty w kilka miesięcy po ukazaniu się książki. 

 Ale co ma wspólnego - zniecierpliwi się w końcu czytelnik - rozwój nowej ekonomii w latach 90 –tych z naszą gospodarką i z naszymi politykami, którzy o tych procesach najprawdopodobniej nie mieli zielonego pojęcia? Otóż ma, ponieważ to nie nasi politycy wpadli na pomysł prywatyzacji emerytur i to nie oni go przeprowadzali. Reformę systemu ubezpieczeń społecznych wymusił na nas Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który aby mieć pewność, że interesy globalnych spółek finansowych będą w Polsce realizowane: „uznał za konieczne oddelegowanie do Polski wystarczająco  dużej liczby swego personelu, by zapewnić skuteczną realizacje tych reform.”.[3] 

Więcej pracownik Banku Światowego, Michał Rutkowski, został mianowany przez premiera rządu polskiego na stanowisko Dyrektora Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Zabezpieczenia Społecznego. Skąd my znamy ten mechanizm?   Rząd III Rzeczpospolitej, wprowadzając prywatyzacje emerytur, nie różnił się niczym od rządu PRL, który na rozkaz Kremla rozpoczął w Polsce w1950 r. kolektywizację rolnictwa.  Zarówno prywatyzacja emerytur jak i upaństwowienie ziemi, przyniosły Polsce tragiczne rezultaty.  Ale skąd się brała ta niewolnicza postaw polskich polityków wobec urzędników Banku Światowego? Obiecano im posady, pieniądze, zagwarantowano kariery w prywatnych funduszach, gdyby kariera polityczna się skończyła? Tak, można się domyślać, że w niejednym wypadku tak było, ale główna przyczyna leżała gdzie indziej. Polska bowiem był dłużnikiem zarówno firm prywatnych jak państw zachodnich. Gierek i Jaruzelski zadłużyli PRL po uszy a III Rzeczpospolita musiała te długi spłacić. 

 Po 1989 rozpoczęto negocjacje z bankami i krajami zachodnimi w celu umorzenia przynajmniej części PRL–owskich długów. Negocjacje z wierzycielami publicznymi prowadzone w ramach tzw. Klubu Paryskiego doprowadziły do podpisania w kwietniu 1991 r., porozumienia w sprawie redukcji zadłużenia o 50%. Z kolei w  ramach tzw. Klubu Londyńskiego negocjacje z wierzycielami prywatnymi zostały zakończone w marcu 1994 r. redukcja długu aż o 60%. W obu przypadkach porozumienie, bez wsparcia Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, byłoby niemożliwe, a obie te instytucje swoje poparcie warunkowały zgoda rządu polskiego na prywatyzacje emerytur w naszym kraju. Dochodzimy do podstawowego paradoksu prywatyzacji emerytur, bowiem z jednej strony zadłużenie kraju zostało zmniejszone w wyniku porozumień z wierzycielami, z drugiej ci sami wierzyciele narzucają nam reformy dzięki którym zbijają majątki i kreują warunki gwałtownego narastania w Polsce długu publicznego. Jeżeli nagle odbiera się ZUS –owi 40% dochodów, to trzeba te pieniądze gdzieś pożyczyć. Gdzie? Na rynkach finansowych, na których działają te same instytucje, które tworzą Otwarte Fundusze Emerytalne. Reforma sprowadza się do oddania części budżetu państwa polskiego – za darmo -  międzynarodowej finansjerze, a następnie pożyczania od niej pieniędzy na łatanie w nim niedoborów. Czegoś tak absurdalnego i złodziejskiego to nawet Stalin nie wymyślił. 

A. Jagiellonka 

 

[1] Portal – pcarena.pl – artykuł pt – „Janosik alternatywa dla Płatnika” Link: http://pcarena.pl/oprogramowanie/show/janosik-alternatywa-dla-platnika,4.html

[2] Patrz Robert Shiller –„Irrational Exuberance” – Princeton University Press , Princeton New Jersey. 2000 str. 302

[3] Patrz Leokadia Oręziak – „OFE – katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce” wydawnictwo Książka i Prasa – Warszawa 2014 stron 399 – cytat na str. 197

Dodaj komentarz

Wypełnij ankiete

Czy uważasz, że ustawa "dezubekizacyjna" zgodna jest z zasadami demokratycznego państwa prawa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:

Portal sila-lewicy.pl powstał z inicjatywy niezależnych dziennikarzy z myślą o propagowaniu w przestrzeni medialnej zjednoczenia polskiej lewicy w jedną partię. Uważamy, że tylko silna partia lewicowa powstała z połączenia SLD i Partii Razem (do której dołączą lewicowe czy ekologiczne stowarzyszenia) jest w stanie powstrzymać degradację cywilizacyjną i kulturową jakiej jesteśmy świadkiem pod rządami PiS-u. Likwidacja trójpodziału władzy, podporządkowanie sądów władzy wykonawczej, wzrost nastrojów nacjonalistycznych, a nawet rasistowskich są bezpośrednim efektem rządów PiS -u.

Z przyjemnością nawiążemy współpracę ze wszystkimi, którzy mogliby przyczynić się do tworzenia i popularyzacji serwisu.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.